I tak szach mach, plusk i plask; oni niech gawędzą!»
«Toć i Bartka — rzekł Brzytwa — bracia nie odpędzą;
Już co wy namydlicie, to ja wszystko zgolę».
«I ja — przydał Konewka — z wami ruszyć wolę,
Gdy ich nie można zgodzić na obiór marszałka;
Co mi tam głosy, gałki! U mnie insza gałka.
— Tu wydobył z kieszeni garść kul, dzwonił nimi —
Ot gałki! — krzyknął — w Sędzię gałkami wszystkimi!»
«Do was — wołał Skołuba — do was się łączymy!»
«Gdzie wy — krzyknęła szlachta — gdzie wy, to tam i my!