Niech żyją Horeszkowie! wiwant Półkozice!

Wiwat Klucznik Rębajło! Hejże na Soplicę!»

I tak wszystkich pociągnął wymowny Gerwazy;

Bo wszyscy ku Sędziemu mieli swe urazy,

Jak zwyczajnie w sąsiedztwie: to o szkodę skargi,

To o wyręby, to o granice zatargi.

Jednych gniew, drugich tylko podburzała zawiść

Bogactw Sędziego — wszystkich zgodziła nienawiść.

Cisną się do Klucznika, podnoszą do góry

Szable, pałki. —