Głupi, ani porządku, ani postanowić

Wodza nad wami, głupi! A niech no kto podda

Osobiste urazy, głupi, u was zgoda!

Precz stąd! Bo jakom Maciek, was, do milijonów

Kroćset kroci tysięcy fur, beczek, furgonów,

Diabłów!!!!...»

Ucichli wszyscy jak rażeni gromem;

Ale razem straszliwy powstał krzyk za domem:

«Wiwat Hrabia!» On wjeżdżał na folwark Maciejów,

Sam zbrojny, za nim zbrojnych dziesięciu dżokejów.