Akord muszek i półton fałszywy komarów.

W polu koncert wieczorny ledwie jest zaczęty;

Właśnie muzycy kończą stroić instrumenty.

Już trzykroć wrzasnął derkacz, pierwszy skrzypak446 łąki,

Już mu z dala wtórują z bagien basem bąki,

Już bekasy, do góry porwawszy się, wiją

I bekając raz po raz, jak w bębenki biją.

Na finał szmerów muszych i ptaszęcej wrzawy

Odezwały się chórem podwójnym dwa stawy:

Jako zaklęte w górach kaukaskich jeziora