Biorę na siebie wkrótce przywieść was do zgody.
Znam ja te wszystkie głupstwa, wszakże byłem młody.
Powiedz mi wasze462 wszystko; ja może nawzajem
Coś odkryję i tak się oba poprzyznajem».
«Stryjaszku — rzekł Tadeusz, całując mu rękę
I rumieniąc się — powiem prawdę. Tę panienkę,
Zosię, wychowanicę stryja, podobałem
Bardzo, choć tylko parę razy ją widziałem;
A mówią, że stryj dla mnie za żonę przeznacza
Podkomorzankę, piękną i córkę bogacza.