Teraz nie mógłbym z panną Różą się ożenić,

Kiedy kocham tę Zosię; trudno serce zmienić!

Nieuczciwie, żeniąc się z jedną, kochać drugą.

Czas może mnie uleczy; wyjadę — na długo».

«Tadeuszku — stryj przerwał — to mi dziwny sposób

Kochania się: uciekać od kochanych osób!

Dobrze, żeś szczery; widzisz, głupstwo byś wypłatał,

Odjeżdżając: a co waść powiesz, gdybym swatał

Sam waści Zosię? He? Cóż, nie skoczysz z radości?»

Tadeusz rzekł po chwili «Dobroć jegomości