«To waść tak szczery? takeś mi serce otwierał?
Naprzód ów pojedynek, potem znowu miłość
I ten wyjazd; oj, jest tu w tym jakaś zawiłość.
Już mnie gadano, jużem kroki waści badał!
Asan463 bałamut i trzpiot, asan kłamstwa gadał!
A gdzież to asan chodził onegdaj wieczorem,
Czego asan jak wyżeł tropił pode dworem?
O Tadeuszku! jeśli może asan Zosię
Zbałamucił i teraz uciekasz, młokosie,
To się waści nie uda! Lubisz czy nie lubisz,