Zapowiadam asanu, że Zosię poślubisz;
A nie, to bizun — jutro staniesz na kobiercu!
I gada mnie o czuciach! o niezmiennym sercu!
Łgarz jesteś! pfe! Ja z waści, panie Tadeuszu,
Zrobię śledztwo, ja waści jeszcze natrę uszu!
Dziś dość miałem kłopotów, aż mnie głowa boli;
Ten mi jeszcze spokojnie zasnąć nie dozwoli!
Idź mi waść spać!» To mówiąc, drzwi na wściąż464 otwierał
I zawołał Woźnego, żeby go rozbierał.
Tadeusz cicho wyszedł, opuściwszy głowę,