Rozbierał w myśli przykrą ze stryjem rozmowę:

Pierwszy raz połajany tak ostro!... Ocenił

Słuszność wyrzutów, sam się przed sobą rumienił.

Co począć? jeśli Zosia o wszystkim się dowie?

Prosić o rękę? a cóż Telimena powie?

Nie, czuł, że nie mógł dłużej zostać w Soplicowie.

Tak zadumany ledwie zrobił kroków parę,

Gdy mu coś drogę zaszło; spojrzał: widzi marę,

Całą w bieliźnie, długą, wysmukłą i cienką.

Suwała się ku niemu z wyciągniętą ręką,