Że to nie był żart tylko, nie rozpusta płocha,

Lecz miłość; niech wiem, że mnie mój Tadeusz kocha!

Niech słowo »kocham« jeszcze raz z ust twych usłyszę,

Niech je w sercu wyryję i w myśli zapiszę.

Przebaczę łacniej, chociaż przestaniesz mnie kochać,

Pomnąc jakoś mnie kochał!» I zaczęła szlochać.

Tadeusz, widząc że tak płacze i tak błaga

Czule, i tylko takiej drobnostki wymaga,

Wzruszył się, przejęły go szczery żal i litość,

I jeżeliby badał serca swego skrytość,