«Widzę — rzekł Sędzia — że się na rozbój zanosi».

Jęknęli wszyscy; wszystkich zagłuszył wrzask Zosi,

Która krzyczała, Sędzię objąwszy rękami,

Jako dziecko od Żydów kłute igiełkami.

Tymczasem Telimena wpadła między konie,

Wyciągnęła ku Hrabi załamane dłonie:

«Na twój honor! — krzyknęła przeraźliwym głosem,

Z głową w tył wychyloną, z rozpuszczonym włosem —

Przez wszystko co jest świętym, na klęczkach błagamy!

Hrabio, śmieszże odmówić? proszą ciebie damy;