Okrutniku, nas pierwej musisz zamordować!»

Padła zemdlona. Hrabia skoczył ją ratować,

Zadziwiony i nieco zmieszany tą sceną:

«Panno Zofio — rzecze — pani Telimeno!

Nigdy się krwią bezbronnych ta szpada nie splami;

Soplicowie! jesteście moimi więźniami.

Tak zrobiłem we Włoszech, kiedy pod opoką,

Którą Sycylianie zwą Birbante-rokką,

Zdobyłem tabor zbójców: zbrojnych mordowałem,

Rozbrojonych zabrałem i związać kazałem;