Szli za końmi i tryumf mój zdobili świetny,

Potem ich powieszono u podnóża Etny».

Było to osobliwsze szczęście dla Sopliców,

Że Hrabia, mając lepsze konie od szlachciców

I chcąc spotkać się pierwszy, zostawił ich w tyle

I biegł przed resztą jazdy, przynajmniej o milę,

Ze swym dżokejstwem, które posłuszne i karne,

Stanowiło niejako wojsko regularne;

Gdy inna szlachta była, zwyczajem powstania,

Burzliwa i niezmiernie skora do wieszania.