Przecież zwinął się i tak sprężyście podskoczył,

Że padł na piersi sennych, po głowach się toczył,

Miotał się jako szczupak, gdy się w piasku rzuca,

A ryczał jako niedźwiedź, bo miał silne płuca.

Ryczał: «Zdrada!» — Wnet cała zbudzona gromada

Chórem odpowiedziała: «Zdrada! gwałtu! zdrada!»

Krzyk dochodzi echami zwierciadlanej sali,

Kędy Hrabia, Gerwazy i dżokeje spali.

Przebudza się Gerwazy: darmo się wydziera,

Związany w kij do swego własnego rapiera;