Półokrągłe otwory, w te otwory wtyka

Nogi więźniów i drugą belką je zamyka:

Oba drewna, gwoździami przebite po rogach,

Ścisnęły się jako psie paszczęki na nogach;

Zaś powrozami mocniej sznurowano ręce

Na plecach szlachty. Major ku większej ich męce

Kazał pierwej pozdzierać z głów konfederatki,

Z pleców płaszcze, kontusze, nawet taratatki,

Nawet żupany. I tak szlachta skuta w kłodzie

Siedziała rzędem, dzwoniąc zębami na chłodzie