O autorów pytała Tadeusza zdania

I ze zdań wyciągała na nowo pytania.

Cóż, gdy potem zaczęła mówić o malarstwie,

O muzyce, o tańcach, nawet o rzeźbiarstwie,

Dowiodła, że zna równie pędzel, nuty, druki;

Aż osłupiał Tadeusz na tyle nauki!

Lękał się, by nie został pośmiewiska celem,

I jąkał się jak żaczek przed nauczycielem.

Szczęściem, że nauczyciel ładny i niesrogi;

Odgadnęła sąsiadka powód jego trwogi,