Dobrzyńscy, oj ja znam was, niech łajdaki mokną!
(I zaśmiał się na całe gardło, patrząc w okno)
Wszakże ten sam Dobrzyński, co siedzi w surducie,
— Hej zdjąć mu surdut! — w roku przeszłym na reducie477
Zaczął ze mną tę kłótnię; kto zaczął? on, nie ja.
On, gdy tańczyłem, krzyknął: »Precz za drzwi złodzieja!«
Że wtenczas za pułkowej okradzenie kasy
Byłem pod śledztwem, miałem wielkie ambarasy:
A jemu co do tego? Ja tańczę mazura,
On krzyczy z tyłu: »Złodziej!« szlachta za nim: »Ura!«