Zdziwili się domowi, patrząc na Robaka,

Skąd mu się wzięła mina i wesołość taka.

Sędzia wnet kucharzowi powtórzył rozkazy:

Wniesiono wazę, cukier, butelki i zrazy.

Płut i Ryków tak czynnie zaczęli się zwijać,

Tak łakomie połykać i gęsto zapijać,

Że w pół godziny zjedli dwadzieścia trzy zrazy

I wychylili ponczu ogromne pół wazy.

Więc Major syt i wesół w krześle się rozwalił,

Dobył fajkę, biletem bankowym486 zapalił,