I otarłszy śniadanie z ust końcem serwety,

Obrócił śmiejące się oczy na kobiety,

I rzekł: «Ja, piękne panie, lubię was jak wety!

Na me szlify majorskie: gdy człek zjadł śniadanie,

Najlepszą jest po zrazach zakąską gadanie

Z paniami tak pięknymi jak wy, piękne panie!

Wiecie co? grajmy w karty? w welba-cwelba487? w wista?

Albo pójdźmy mazurka? he! do diabłów trzysta!

Wszak ja w jegerskim pułku pierwszy mazurzysta!»

Za czym ku damom bliżej chylił się wygięty,