I puszczał na przemiany dym i komplementy.

«Tańczyć! — zawołał Robak — gdy wychylę flaszę,

To i ja, choć ksiądz, habit czasami podkaszę

I potańczę mazurka! Ale wiesz, Majorze,

My tu pijem, a jegry tam zmarzną na dworze?

Hulać to hulać! Sędzio, daj beczkę siwuchy:

Major pozwoli, niechaj piją jegry zuchy!»

«Prosiłbym — rzecze Major — lecz w tym nie ma musu».

«Daj Sędzio — szepnął Robak — beczkę spirytusu».

I tak, kiedy we dworze sztab wesoły łyka,