Robi młynka, dwóch zaraz szeregowych zwala

Po ramionach i w głowę ugadza kaprala.

Reszta zlękła od kłody cofa się z przestrachem:

Tak Kropiciel ruchomym nakrył szlachtę dachem.

Za czym rozbito kłodę, rozcięto powrozy.

Szlachta, już wolna, wpada na kwestarskie wozy;

Z nich dobywa rapiery, pałasze, tasaki,

Kosy, strzelby; Konewka znalazł dwa szturmaki

I worek kul; wsypał je do swego szturmaka,

Drugi, równie nabiwszy, ustąpił dla Saka.