Jegrów więcej przybywa. Mieszają się, tłuką;

Szlachta w zgiełku nie może ciąć krzyżową sztuką,

Jegry nie mogą strzelać; już walczą wręcz z bliska,

Już stal ząb za ząb o stal porwawszy się pryska,

Bagnet o szablę, kosa o gifes się łamie,

Pięść spotyka się z pięścią i z ramieniem ramię.

Lecz Ryków z częścią jegrów pobiegł, gdzie stodoła

Tyka płotów; tam staje, na żołnierzy woła,

Ażeby zaprzestali bitwę tak bezładną,

Gdzie, nie używszy broni, pod pięściami padną.