(Szponton, jest to zarazem dzida i siekiera;

Teraz już zaniedbany i tylko na flocie

Używają go; wówczas służył i piechocie).

Proporszczyk, człowiek młody, zręcznie się uwijał;

Ilekroć mu przeciwnik broń na bok odbijał,

On cofał się: młodego nie mógł Maciek zgonić,

I tak nie raniąc, musiał tylko siebie bronić.

Już mu Proporszczyk dzidą lekką ranę zadał,

Już wznosząc w górę berdysz do cięcia się składał,

Chrzciciel nie zdoła dobiec, lecz staje wpół drogi,