Okręca broń i ciska wrogowi pod nogi.

Skruszył kość; już Proporszczyk szponton z rąk upuszcza,

Słania się: wpada Chrzciciel, za nim szlachty tłuszcza,

A za szlachtą Moskale od lewego skrzydła

Biegą zmieszani. Wszczął się bój koło Kropidła.

Chrzciciel, który w obronie Maćka oręż stracił,

Ledwie że tej przysługi życiem nie przypłacił:

Bo przypadło nań z tyłu dwóch silnych Moskali,

I czworo rąk zarazem we włos mu wplątali;

Upiąwszy się nogami ciągną jako liny