Sak prawą ręką szturmak wymierza, a lewą

Ciągnie za sobą długie sążniowate drzewo,

Uzbrojone w krzemienie i guzy, i sęki492

(Nikt by go nie podźwignął prócz Chrzciciela ręki).

Chrzciciel, gdy miłą broń swą, swe Kropidło zoczył,

Chwycił je, ucałował, z radości podskoczył,

Zakręcił je nad głową i zaraz ubroczył.

Co potem dokazywał, jakie klęski szerzył,

Daremnie śpiewać: nikt by muzie nie uwierzył;

Jak nie wierzono w Wilnie ubogiej kobiécie,