Kilku wpadło do domu pod kobiet opiekę.

Zwycięska szlachta biega z okrzykiem wesela:

Ci do beczek, ci łupy rwą z nieprzyjaciela;

Jeden Robak tryumfów szlachty nie podziela.

On dotąd sam nie walczył (bo bronią kanony

Księdzu bić się), lecz jako człowiek doświadczony

Dawał rady, plac boju z różnych stron obchodził,

Wzrokiem, ręką, walczących zachęcał, przywodził.

I teraz woła, aby do niego się łączyć,

Uderzyć na Rykowa, zwycięstwo dokończyć.