Tymczasem przez posłańca wskazał do Rykowa,

Że jeżeli broń złoży, życie swe zachowa;

Jeżeli zaś oddanie broni będzie zwlekać,

Robak każe otoczyć resztę i wysiekać.

Kapitan Ryków wcale nie prosił pardonu;

Zebrawszy koło siebie pół batalijonu,

Krzyknął: «Za broń!» — wnet szereg karabiny chwyta;

Chrząsnęła broń, a była już dawno nabita;

Krzyknął: «Cel!» — rury rzędem zabłysnęły długim;

Krzyknął: «Ognia koleją!» — grzmią jeden po drugim.