Robi trójkąt, klin ostry wystawując496 z przodu,

A dwa boki opiera o parkan ogrodu.

Dobrze zrobił, bo jazda nań od zamku wali.

Hrabia, który był w zamku pod strażą Moskali,

Gdy pierzchła straż zlękniona, dworzan na koń wsadził,

I słysząc strzały, w ogień jazdę swą prowadził,

Sam na czele z żelazem nad głowę wzniesionem.

Wtem Ryków krzyknął: «Ognia pół batalijonem!»

Przeleciała po zamkach wzdłuż nitka ognista,

I z czarnych rur wytkniętych świsnęło kul trzysta.