Trzech jezdnych padło rannych, jeden trupem leży.

Padł koń Hrabi, spadł Hrabia; Klucznik krzycząc bieży

Na ratunek, bo widzi: jegry na cel wzięli

Ostatniego z Horeszków, chociaż po kądzieli.

Robak był bliższy; Hrabię ciałem swym zakrywa,

Dostał za niego postrzał, spod konia dobywa,

Uprowadza; a szlachcie każe się rozstąpić,

Lepiej mierzyć, postrzałów nadaremnych skąpić,

Kryć się za płoty, studnie, za ściany obory;

Hrabia z jazdą ma czekać sposobniejszej pory.