Odkładał budowanie do sposobnej pory,

Tymczasem pod słup kazał wetknąć dwie podpory.

Tak pokrzepiona ale nietrwała budowa

Wyglądała za parkan nad trójkąt Rykowa.

Ku tej sernicy Wojski z Woźnym milczkiem idą,

Każdy zbrojny ogromnym drągiem jakby dzidą;

Za nimi ochmistrzyni dąży przez konopie

I kuchcik, małe, ale bardzo silne chłopię.

Przyszedłszy, drągi wparli w wierzch słupa nadgniły,

Sami u końców wisząc pchają z całej siły: