Jako flisy505 uwięzłą na rapach506 wicinę507

Długimi drągi508 z brzegu pędzą na głębinę.

Trzasnął słup: już sernica chwieje się i wali

Z brzemieniem drzew i serów na trójkąt Moskali.

Gniecie, rani, zabija; gdzie stały szeregi,

Leżą drwa, trupy, sery białe jako śniegi,

Krwią i mózgiem splamione. Trójkąt w sztuki pryska,

A już w środku Kropidło grzmi, już Brzytwa błyska,

Siecze Rózga, od dworu wpada szlachty tłuszcza,

A Hrabia od bram jazdę na rozpierzchłych puszcza.