Ze mną, co zechcesz». I tu złożył ręce obie

Jak do pacierza. Klucznik cofnął się zdumiony,

Uderzał ręką w czoło i ruszał ramiony.

A ksiądz zaczął swą dawną z Horeszką zażyłość

Opowiadać i swoją z jego córką miłość,

I swe z tego powodu z Stolnikiem zatargi.

Lecz mówił nieporządnie, często mieszał skargi

I żale we swą spowiedź, często rzecz przecinał,

Jak gdyby już ją kończył, i znowu zaczynał.

Klucznik, dzieje Horeszków znający dokładnie,