Całą tę powieść, chociaż splątaną bezładnie,

Porządkował w pamięci i dopełniać umiał;

Lecz Sędzia wielu rzeczy zgoła nie rozumiał.

Oba pilnie słuchali pochyliwszy głowy,

A Jacek mówił coraz wolniejszymi słowy

I często zarywał się:

«Wszak sam wiesz, Gerwazeńku, jak Stolnik zapraszał

Często mnie na biesiady, zdrowie moje wnaszał,

Krzyczał nieraz, do góry podniósłszy szklanicę,

Że nie miał przyjaciela nad Jacka Soplicę,