Ja skarżyć nie mam prawa: ja jego morderca,

Ja skarżyć nie mam prawa: przebaczam mu z serca,

Ale i on...

Żeby już raz otwarcie był mnie zrekuzował!...

Bo znał nasze uczucia... Gdyby nie przyjmował

Mych odwiedzin: to kto wie? może bym odjechał,

Pogniewał się, połajał, w końcu go zaniechał;

Ale on, chytrze dumny, wpadł na koncept nowy:

Udawał, że mu nawet nie przyszło do głowy,

Żeby ja mógł się starać o związek takowy!