I wzrok miała uprzejmy taki! tak pogodny!

Taki anielski, że już nie wiem, już nie miałem

Odwagi zagniewać jej, zatrwożyć — milczałem.

I ja, zawadyjaka sławny w Litwie całéj,

Co przede mną największe pany niegdyś drżały,

Com nie żył dnia bez bitki, co, nie Stolnikowi,

Ale bym się pokrzywdzić nie dał i królowi,

Co we wściekłość najmniejsza wprawiała mnie sprzeczka:

Ja wtenczas, zły i pjany, milczał jak owieczka,

Jak gdybym Sanktissimum525 ujrzał!