Zimny jako słup soli, grzeczny, obojętny,

Wszczął dyskurs — o czym? o czym? o córki weselu!...

W tej chwili! O Gerwazy! uważ, przyjacielu,

Masz ludzkie serce!

Stolnik rzekł: »Panie Soplica,

Właśnie przyjechał do mnie swat kasztelanica;

Ty jesteś mój przyjaciel, cóż ty mówisz na to?

Wiesz wasze, że mam córkę piękną i bogatą:

A kasztelan — witebski! Wszakże to w senacie

Niskie, drążkowe krzesło. Cóż mi radzisz, bracie?«