Łaskę byś zrobił!... Widać, za pokutę grzechu

Trzeba było...»

Tu znowu brakło mu oddechu.

«Bóg widzi — rzecze Klucznik — szczerze trafić chciałem!

Ileż ty krwi wylałeś twoim jednym strzałem,

Ileż klęsk spadło na nas i na twą rodzinę,

A wszystko to przez waszą, panie Jacku, winę!

A wszakże, gdy dziś jegry Hrabię na cel wzięli,

Ostatniego z Horeszków chociaż po kądzieli,

Tyś go zasłonił, i gdy Moskal do mnie palił,