Źle zgojony, a teraz draśniono: gangrena

Już tu... Znam się na ranach, patrz, jaka krew czarna,

Jak sadza. Co tu doktor?... Ale to rzecz marna.

Raz umieramy: jutro czy dziś oddać duszę —

Panie Klucznik, przebaczysz mnie, ja skończyć muszę!

Jest w tym zasługa nie chcieć zostać winowajcą

Narodowym, choć naród okrzyczy cię zdrajcą!

Zwłaszcza, w kim taka, jaka była we mnie duma!

Imię zdrajcy przylgnęło do mnie jako dżuma.

Odwracali ode mnie twarz obywatele,