Nazywam się Hreczecha, a od króla Lecha,

Żaden za zającami nie jeździł Hreczecha».

Tu śmiech młodzieży mowę Wojskiego zagłuszył.

Wstano od stołu, pierwszy Podkomorzy ruszył,

Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy,

Idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży;

Za nim szedł kwestarz, Sędzia tuż przy bernardynie.

Sędzia u progu rękę dał Podkomorzynie,

Tadeusz Telimenie, Asesor Krajczance,

A pan Rejent na końcu Wojskiej Hreczeszance.