Pędzony niepojętą, instynktową mocą.

Konie, ludzie, armaty, orły, dniem i nocą

Płyną; na niebie gorą tu i ówdzie łuny,

Ziemia drży, słychać, biją stronami pioruny. —

Wojna! wojna! Nie było w Litwie kąta ziemi,

Gdzie by jej huk nie doszedł. Pomiędzy ciemnemi

Puszczami, chłop, którego dziady i rodzice

Pomarli, nie wyjrzawszy za lasu granice,

Który innych na niebie nie rozumiał krzyków

Prócz wichrów, a na ziemi prócz bestyi ryków,