Było przed rokiem omen, jakoby znak z nieba!»

«Panną Zofiją — przerwał Klucznik — zwać ją trzeba;

Bo już dorosła, nie jest dziewczyną maluczką,

Przy tym z krwi dygnitarskiej, jest Stolnika wnuczką».

«Owoż — kończył Protazy — był to znak proroczy

O jej losie, widziałem znak na własne oczy.

Przed rokiem tu siedziała w święto czeladź nasza

Pijąc miód; alić patrzym: pęc, pada z poddasza

Dwóch wróblów bijących się; oba samcy stare,

Jeden młodszy cokolwiek miał podgarle szare,