Otworem i dym jako z pożaru buchały;

Aż z kłębów dymu, niby biała gołębica,

Mignęła świecąca się kuchmistrza szlafmyca:

Wojski przez okno kuchni, ponad starców głowy,

Wytknąwszy głowę, milczkiem słuchał ich rozmowy,

I podał im nareszcie filiżanki spodek

Pełen biszkoktów542, mówiąc: «Zakąście wasz miodek.

A ja wam też opowiem historią ciekawą

Sporu, który miał bitwą zakończyć się krwawą,

Gdy polujący w głębi nalibockich lasów,