Sam Woźny umiał pas ten odwiązywać, składać;

Właśnie tym się zatrudniał i kończył tak gadać:

«Cóż złego, że przeniosłem stoły do zamczyska?

Nikt na tym nic nie stracił, a pan może zyska.

Bo przecież o ten zamek dziś toczy się sprawa.

My od dzisiaj do zamku nabyliśmy prawa

I mimo całą strony przeciwnej zajadłość

Dowiodę, że zamczysko wzięliśmy w posiadłość.

Wszakże kto gości prosi w zamek na wieczerzę,

Dowodzi, że posiadłość tam ma albo bierze;