I z wolą starszych». Potem, spuściwszy oczęta,

Dodała: «Przed odjazdem, jeśli pan pamięta,

Kiedy umarł ksiądz Robak w ową burzę nocną,

Widziałam, że pan jadąc żałował nas mocno;

Pan łzy miał w oczach; te łzy, powiem panu szczerze,

Wpadły mnie aż do serca; odtąd panu wierzę

Że mnie lubisz; ilekroć mówiłam pacierze

Za pana powodzenie, zawsze przed oczami

Stał pan z tymi dużymi błyszczacymi łzami.

Potem Podkomorzyna do Wilna jeździła,