Pewnie słyszał pochwały swego przeciwnika;

Ten drugi, pochyliwszy czoło na kształt byka,

Powiedziałbyś, że mówcę pochwyci na rogi;

Ci biorą się do szabel, tamci poszli w nogi.

Jeden między kupkami szlachcic cichy stoi.

Widać, że człek bezstronny; waha się i boi;

Za kim dać kreskę? nie wie, i sam z sobą w walce,

Pyta losu, wzniósł ręce, wytknął wielkie palce,

Zmrużył oczy, paznokciem do paznokcia mierzy:

Widać, że kreskę swoją kabale powierzy;