To przeor; Sanktissimum z ołtarza wynosi,

A chłopiec w komży dzwoni i na ustęp prosi.

Szlachta wnet szable chowa, żegna się i klęka,

A ksiądz tam się obraca, gdzie jeszcze broń szczęka.

Skoro przyjdzie, wnet wszystkich uciszy i zgodzi.

«Ach! wy nie pamiętacie tego Państwo młodzi!

Jak wśród naszej burzliwej szlachty samowładnej,

Zbrojnej, nie trzeba było policyi żadnej:

Dopóki wiara kwitła, szanowano prawa,

Była wolność z porządkiem i z dostatkiem sława!