Wychodzą różne zboża, jak na drożdżach rosną,

Pszenicy szafranowej buja kłos złocisty,

Żyto ubrane w srebra malarskiego listy

I gryka wyrabiana sztucznie z czokolady,

I kwitnące gruszkami i jabłkami sady.

Ledwie mają czas goście darów lata użyć;

Darmo proszą Wojskiego, żeby je przedłużyć:

Już serwis, jak planeta koniecznym obrotem,

Zmienia porę, już zboża malowane złotem,

Nabrawszy ciepła w izbie powoli topnieją,