Już trawy pożółkniały, liścia czerwienieją,

Sypią się: rzekłbyś, iż wiatr jesienny powiewa;

Na koniec owe chwilą przedtem strojne drzewa,

Teraz, jakby odarte od wichrów i szronu,

Stoją nagie: były to laski cynamonu,

Lub udające sosnę gałązki wawrzynu,

Odziane zamiast kolców ziarenkami kminu.

Goście pijący wino zaczęli gałązki

Pnie i korzenie zrywać i gryźć dla zakąski.

Wojski obchodził serwis i pełen radości,