Widzę, iż ten kunszt piękny godzien był widzenia!

Nie wiem, czy się podobna okazja zdarzy

Częstować w Soplicowie takich dygnitarzy.

Widzę, że pan jenerał na biesiadach zna się,

Niechaj przyjmie tę książkę! Ona panu zda się,

Gdy będziesz dla monarchów zagranicznych grona

Dawał ucztę, ba, nawet dla Napoleona.

Ale pozwól, nim księgę tę panu poświęcę,

Niech powiem, jakim trafem wpadła w moje ręce».

Wtem szmer powstał za drzwiami; razem głosów wiele