«Jestem kobietą, rządy nie należą do mnie,

Wszakże pan będziesz mężem; ja do rady młoda,

Co pan urządzisz, na to całym sercem zgoda!

Jeśli, włość uwalniając, zostaniesz uboższy,

To Tadeuszu będziesz sercu memu droższy.

O moim rodzie mało wiem i nie dbam o to;

Tyle pomnę, że byłam ubogą sierotą,

Że od Sopliców byłam za córkę przybrana,

W ich domu hodowana i za mąż wydana.

Wsi nie lękam się. Jeśli w wielkim mieście żyłam,